Daleka podróż na Kretę okazała się trudna dla Hoffenheimu, który przegrał tutaj 0:2 w pierwszej kolejce. Również jego rodacy nie prezentowali na początku meczu najlepszej formy. Pierwszą okazję stworzyli gospodarze, gdy Thiago Nuss przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył w poprzek bramki, lecz Janis Blaswich rzucił się nisko i wybił piłkę poza niebezpieczną strefę.
Po upływie 20 minut goście zaczęli jednak prezentować się lepiej, a Klidman Lilo popisał się znakomitą interwencją przy strzale Jonasa Hofmanna. Była to pierwsza z wielu parad albańskiego bramkarza w kolejnych 15 minutach.

Lilo zatrzymał Patricka Schicka, a także ponownie Hofmanna. Najlepszą interwencją popisał się jednak wtedy, gdy po zamieszaniu w polu karnym Malik Tillmann uderzył z bliskiej odległości, lecz albański bramkarz wyciągnął nogę i zdołał odbić piłkę.
Wysiłki Lilo poszły jednak na marne w 35. minucie, gdy po uderzeniu z dystansu Afonso Moreiry bramkarz zdołał jedynie sparować piłkę pod nogi Hofmanna. Tym razem Niemiec wcisnął ją przy bliższym słupku.
A Leverkusen zaledwie kilka minut później podwoił prowadzenie dzięki temu samemu zawodnikowi. Hofmann popisał się perfekcyjnym uderzeniem z pierwszej piłki, posyłając ją w lewy dolny róg bramki z miejsca położonego daleko przed polem karnym.
Nie pozwalając, by rozczarowująca końcówka pierwszej połowy wpłynęła na jego postawę, Lilo kontynuował świetne występy. Obronił strzał Hofmanna, który szukał hat-tricka, a także potężne uderzenie Aleixa Garcii. Wkrótce pracy doczekał się również jego vis-à-vis. Blaswich obronił kilka strzałów, a uderzenie Taxiarchisa Fountasa po rykoszecie minęło słupek o włos.

OFI nie zdołało jednak zdobyć bramki w każdej z pierwszych trzech kolejek Ligi Europy. Gospodarze mogą być wdzięczni Lilo, że utrzymał stratę na poziomie dwóch goli, szczególnie gdy w końcówce popisał się znakomitym refleksem przy strzale Miguela Gutierreza.
Hofmann, który został włączony do kadry Leverkusen na te rozgrywki dopiero po kontuzji Martina Terriera, zbierze zasłużone pochwały. Seria zaledwie jednej porażki w ostatnich 17 meczach Ligi Europy sugeruje jednak, że Bayer zmierza po awans do późniejszej fazy rozgrywek. Christos Kontis nie spodziewał się kolejnych porażek, choć OFI przynajmniej ma już za sobą trzy mecze z drużynami z czołowej piątki ligi.
