Po zwycięstwie 1:0 w 11. kolejce z Radomiakiem nastroje w drużynie Wisły są bardzo dobre.
"Każda wygrana daje taką pozytywną energię, więc na pewno cieszymy się z trzech punktów zdobytych w meczu przed własną publicznością. Teraz czeka nas pojedynek z Jagiellonią i muszę przyznać, że szykujemy się na niedzielę i nie możemy się doczekać tego spotkania" – zapewnił Sekulski.
Przed meczem w Białymstoku piłkarze Wisły obejrzeli spotkanie w Lidze Europy, w którym Jagiellonia grała z Anderlechtem.
"Na gorąco będziemy wyciągać wnioski z postawy drużyny Adriana Siemieńca na swoim stadionie, przeanalizujemy ich najsłabsze i najmocniejsze strony. To puchary europejskie i rywale będą musieli pokazać, na co ich stać" – stwierdził kapitan płockiej ekipy.
Sekulski jest przekonany, że w niedzielę zmierzą się z bardzo dobrą drużyną, która w ostatnich tygodniach miała trochę kłopotów.
"Nasza liga jest wyrównana, każdy może przegrać i wygrać z każdym. Nawet jeśli ktoś ma chwilowo w Ekstraklasie słabsze rezultaty, to wcale nie oznacza, że musi przegrać kolejne spotkanie. My postaramy się, tak jak wiosną w poprzednim sezonie, kiedy to nie jechaliśmy do Białegostoku w roli faworytów, a wygraliśmy. Zrobimy wszystko, żeby znowu spróbować przywieźć do Płocka trzy punkty" – zdradził napastnik Wisły.
Sekulski był przed laty zawodnikiem Jagiellonii: "Grałem w drużynie jeszcze z Tarasem Romańczukiem, od tamtego czasu dużo się zmieniło, ale ludzie mnie znają. Nawet zostałem nominowany do szlachetnej akcji, muszę ze sobą zabrać karmę dla psiaków, bo akurat taka jest tematyka zbiórki. Miło będzie się spotkać ze znajomymi. Mam miłe wspomnienia i sentyment do tego miasta, bo są tam bardzo fajni ludzie".
Kapitan Wisły nie chce porównywać obydwu zespołów, ale zapewnia, że rywal ma dużo jakości. "My mamy swoje plany i będziemy w Białymstoku szukać swojej szansy. Chcemy na pewno sprawić niespodziankę" - przyznał.

Drużyna Wisły zajmuje 10. miejsce w tabeli, ma sześć punktów przewagi nad strefą spadkową i sześć straty do strefy pucharowej.
"Ekstraklasa jest bardzo, ale to bardzo wyrównana i każdy z każdym, co widać po wynikach, może wygrać i może przegrać. Dla nas najważniejsze jest to, żeby patrzeć na kolejny mecz i nie szukać dalekosiężnych planów, tylko skupić się na najbliższym rywalu. Mamy przecież trudnego przeciwnika, na dodatek zagramy na jego stadionie" – zaznaczył Sekulski.
W niedzielę trener Adam Majewski nie będzie miał wszystkich swoich zawodników do dyspozycji. Na pewno nie zagrają Jorge Jimenez i Dani Pacheco, którzy leczą kontuzje. Nie ma decyzji w sprawie Adama Radwańskiego, jego rehabilitacja jest w toku.
Za to jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu Olaf Kobacki, który w meczu z Radomiakiem miał rozcięty łuk brwiowy po starciu z Conrado. Po szyciu i diagnostyce, która wykluczyła poważniejszy uraz i po czwartkowym treningu Kobacki może się w niedzielę znaleźć w składzie. Podobnie jak Marcin Flis, który także już wrócił do zajęć.
