Drużyna z południowo-zachodniej części Niemiec z łatwością poradziła sobie z Celtą Vigo, wygrywając 3:0 u siebie w pierwszym meczu i znacznie podwyższając końcowy wynik w rewanżu w Hiszpanii, zwyciężając 3:1. "To coś wyjątkowego, coś niesamowitego. Kiedy patrzę na to, jak zaczął się nasz sezon, gdzie doszliśmy i na jakim poziomie możemy teraz grać co trzy dni, to jest to naprawdę imponujące" - powiedział Saier zaraz po awansie do półfinału.
W ubiegłym sezonie podopieczni Juliana Schustera wyrównali drugi najlepszy wynik drużynowy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech, zajmując przyzwoite piąte miejsce. Lepszy wynik osiągnęli jedynie w sezonie 1994/95, kiedy to sięgnęli po brązowy medal. Ambicje Freiburga sięgają jednak znacznie wyżej - zdobycia pierwszego błyszczącego trofeum w klubowej gablocie. "Teraz podróż trwa i chcemy wszystkiego" - uważa zmotywowany Saier.
Trener, który dobrze radzi sobie w swoim pierwszym angażu na najwyższym poziomie, również zasłużył na szczególne pochwały z jego strony. "Julian wykonuje świetną robotę z drużyną. Kiedy strzelasz gola w pierwszych dziesięciu minutach, w takiej atmosferze, gra może się naprawdę źle potoczyć".
Jeśli nie uda się w Europie, w grę wchodzi puchar
Miejsce Freiburga w półfinale jest już zapewnione, ale czy drużyna z południa Niemiec może faktycznie wygrać pierwsze trofeum w historii klubu? Choć ludzie z regionu Breisgau są zwykle znani z tego, że twardo stąpają po ziemi, głód dalszych sukcesów jest teraz wyraźnie widoczny.
Zapytany o szanse na tytuł, Saier nie odpowiedział wprost, ale nie pozostawił nikomu wątpliwości co do ambicji drużyny. "Po prostu dlatego, że jest to wyjątkowy skład i naprawdę czuję, że to może być wyjątkowy rok".
Co więcej, klub walczy jednocześnie na dwóch innych frontach. Awansował do półfinału DFB Pokal, w którym zmierzy się ze Stuttgartem o finał w kwietniu, a także wciąż walczy o bilet do europejskich pucharów w Bundeslidze. To ostatnie może się przydać, jeśli drużyna Schustera nie przebrnie przez nadchodzące starcie z Bragą lub finał LE na stadionie tureckiego Besiktasu i nie zatriumfuje również w pucharze.
