Polska - Ukraina NA ŻYWO: Biało-czerwoni przegrywają mimo przewagi, czy zdołają wyrównać?

Zaktualizowany
Bez debiutantów w wyjściowym składzie na mecz z Ukrainą, w bramce Bułka
Bez debiutantów w wyjściowym składzie na mecz z Ukrainą, w bramce BułkaFlashscore

Piłkarska reprezentacja Polski przegrywa z Ukrainą 0:2 w 44. minucie towarzyskiego meczu we Wrocławiu. Prowadzenie gości podwyższył ich kapitan Andriy Yarmolenko, wcześniej bramkę po strzale z dystansu zdobył Roman Yaremchuk. Przed pierwszym gwizdkiem uczczono pamięć Jacka Magiery, a zawodnicy pojawili się na murawie z podobizną drugiego trenera kadry, który zmarł 10 kwietnia.

Pierwsze minuty spotkania rozgrywanego we Wrocławiu zapowiadały interesujące widowisko. Najpierw do ofensywy ruszyli biało-czerwoni, efektownymi zagraniami popisywali się Piotr Zieliński czy Nicola Zalewski, choć zawodnik Atalanty zbyt mocno dośrodkował do Roberta Lewandowskiego, który minął się z piłką. Z kolei uderzenie z dystansu pomocnika Interu Mediolan przeleciało nad poprzeczką. Następnie odpowiedzieli rywale, umieszczając nawet piłkę w bramce po dobitce, ale na szczęście był spalony.

Dynamicznymi rajdami i odważną grą błyszczał także Oskar Pietuszewski i to właśnie ofensywny zawodnik FC Porto stanął przed doskonałą szansą na otwarcie wyniku, jednak przegrał pojedynek z Anatoliyem Trubinem, na co dzień bramkarzem Benfiki. Po chwili podkręconym strzałem sprzed szesnastki próbował pokonać go Sebastian Szymański, ale futbolówka minęła słupek o centymetry.

W 23. minucie w polu karnym przez Andriya Yarmolenkę nadepnięty został Tomasz Kędziora. Sędzia jednak nie podyktował rzutu karnego, co zaskakujące nie było też interwencji VAR.

Podopieczni Jana Urbana szybko odzyskali przewagę, po upływie pół godziny gry bilans strzałów wynosił 5-0 na ich korzyść. Kolejne akcje biało-czerwonych były coraz groźniejsze, a objęcie prowadzenia wydawało się kwestią czasu. Stało się jednak inaczej. Blisko pola karnego po błędzie w przyjęciu piłkę stracił Jakub Piotrowski, Viktor Tsygankov oddał ją Romanowi Yaremchukowi, a ten precyzyjnym uderzeniem wyprowadził gości na prowadzenie.

Niestety, Polacy zamiast ruszyć do odrabiania strat, zupełnie stracili kontrolę nad przebiegiem gry. Zawodnicy Andrei Maldery poczuli się pewnie i tuż przed przerwą podwyższyli wynik, kiedy podanie Tsygankova przed bramkę wykorzystał weteran Andriy Yarmolenko.

Czy biało-czerwoni odpowiedzą po zmianie stron?

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen