Pulisic, od lat twarz amerykańskiej piłki nożnej, powiedział, że drużyna jest w dobrej sytuacji, gdy rośnie zainteresowanie turniejem, który zostanie rozegrany w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.
Zapytany przez Reutersa, czy to najlepsza drużyna USA, w jakiej grał, Pulisic odpowiedział: "Myślę, że można tak powiedzieć".
"Patrząc na zawodników, którzy występują na najwyższym poziomie i świetnie radzą sobie w swoich klubach, uważam, że mamy naprawdę, naprawdę silną kadrę i szeroką ławkę" - stwierdził. "W każdej formacji mamy kilku piłkarzy, którzy mogą zagrać. To bardzo mocny zespół".
Pulisic oraz trener Mauricio Pochettino poprowadzą drużynę, w której powinni znaleźć się także napastnicy Folarin Balogun i Tim Weah, pomocnicy Weston McKennie i Tyler Adams, obrońcy Tim Ream i Chris Richards oraz bramkarze Matt Freese i Matt Turner.
Dla Pulisica, który rozmawiał z Reuters podczas współpracy z marką dezodorantów Degree, możliwość gry na Mistrzostwach Świata w Stanach Zjednoczonych to dodatkowa motywacja w najważniejszym turnieju piłkarskim.
"Sama gra na mundialu to ogromna motywacja, a jeśli do tego dochodzi fakt, że odbędzie się on w USA, z rodziną i bliskimi na trybunach, to nie można chcieć niczego więcej" - podkreślił.
Atut własnego boiska
27-letni zawodnik wyraził nadzieję, że amerykańscy kibice będą potrafili dodać drużynie skrzydeł, gdy rozpocznie się turniej. USA zmierzy się z Paragwajem 12 czerwca na stadionie SoFi w Los Angeles.
"Wiem, że atmosfera na stadionach będzie niesamowita" - powiedział. "Chcemy czerpać z tej energii jak najwięcej, wykorzystać ją jako motywację i sprawić, by Amerykanie byli z nas dumni".
Pulisic, który reprezentuje USA od czasów nastoletnich, podkreślił, że noszenie koszulki narodowej wciąż ma dla niego ogromne znaczenie.
"Reprezentowanie USA i możliwość noszenia tej koszulki to dla mnie wielki zaszczyt" - zaznaczył. "Robię to od siedemnastego roku życia... Jestem bardzo dumny, że jestem Amerykaninem i wdzięczny za wszystko, co dał mi ten kraj. Chcę się odwdzięczyć i mam nadzieję, że sprawię, iż ludzie będą dumni".
Kapitan Ameryka
Jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy w historii amerykańskiej piłki, Pulisic często bywa określany mianem "Kapitana Ameryka" i stawiany jako twarz męskiej reprezentacji. Sam jednak przyznaje, że stara się nie zwracać na to uwagi.
"Zdecydowanie staram się to ignorować" - przyznał. "Nie przywiązuję do tego większej wagi. Skupiam się na tym, co mogę zrobić, jak mogę pomóc drużynie i jak możemy wygrywać".
Podkreślił, że jego przywództwo polega bardziej na dawaniu przykładu swoją pracą niż przemowami.
"Mam nadzieję, że to, co robię każdego dnia na treningach, moje zaangażowanie, pokazuje innym moją determinację i pozwala prowadzić zespół przykładem" - powiedział.
Pulisic dodał też, że nie czuje się obciążony rolą ambasadora piłki nożnej w USA, choć chciałby inspirować młodszych zawodników.
"Skupiam się na swojej pracy" - podkreślił. "Jeśli po drodze uda mi się kogoś zainspirować, to wspaniale. To mnie napędza i mam nadzieję, że tak będzie. Ale nie czuję presji, by to robić".
Wraz ze wzrostem oczekiwań wobec gospodarzy, Pulisic nie chciał określać sukcesu przez konkretny wynik, podkreślając, że najważniejszym celem jest wyjście z grupy, a potem podejście do każdego meczu osobno.
Jego przesłanie do kibiców było jednak jasne.
"Drużyna jest w dobrej formie. Ludzie powinni być podekscytowani i gotowi nas wspierać".
