Trener Górnika uważa, że był to dla jego zespołu trochę "ryzykowny" mecz. Zabrzanie grali trzy dni po przegranej 0:1 konfrontacji 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy w Budapeszcie z Ferencvarosem, z czego dwa spędzili w podróży, a przed spotkaniem w Radomiu odbyli tylko jeden taktyczny trening.
"Był to także nasz szósty mecz z rzędu. Ale był to dobry mecz, szczególnie pierwsza połowa, w której widzieliśmy to, jak chcemy grać. Zdobyliśmy w niej dwie bramki, natomiast kiedy było 3:0, to może pomyśleliśmy, że jest po spotkaniu. Zabrakło nam koncentracji i musieliśmy walczyć do końca. Myślę jednak, że mogliśmy zdobyć więcej bramek i cieszę się, że straciliśmy tylko jedną" – skomentował Gasparik.
Szkoleniowcowi Zabrzan szczególnie przypadła do gustu postawa drużyny przed pierwszym gwizdkiem.
"Najbardziej podobało mi się to, co zobaczyłem przed meczem, czyli jaka była energia w szatni, jak zawodnicy byli przygotowani i jaką energię miał także sztab. To wszystko przełożyło się na to, co widzieliśmy do przerwy" – wysoki pressing na ryzyko i dobra reakcja po stracie piłki – podkreślił.

Wyjaśnił, że dokonał sześciu zmian w składzie, bo chciał dać pograć nowym piłkarzom i zawodnikom, którzy czekali na swoją szansę.
"Po wszystkich zmianach, także w trakcie spotkania, czułem wsparcie i energię. Wyglądaliśmy jak team i odnieśliśmy zwycięstwa jak team. Wszyscy pokazali jakość i nie będzie mi teraz łatwo ustawić '11' na kolejny mecz" – zauważył.
Gasparik odniósł się także do czwartkowej rewanżowej potyczki z Ferencvarosem. Przekonuje, że faworytem są rywale, jednak sprawa awansu jest kwestią otwartą.
"Wiemy, że mamy jakość, dzisiaj też pokazaliśmy, że potrafimy stwarzać sytuacje i zdobywać bramki. Musimy strzelić gola, ale jesteśmy w stanie tę stratę odrobić. Mamy za sobą super stadion i wspaniałych kibiców. Mamy też dużo czasu. Do meczu zostało pięć dni, spokojnie można się zregenerować, a nawet sparing rozegrać. To oczywiście trochę żart" – podsumował.
Z kolei trener Radomiaka uznał, że zwycięstwo Górnika była zasłużone. Ocenił, że dobre w wykonaniu jego zespołu było pierwszych pięć-osiem minut, bo od razu weszli w mecz bramkową okazją.
"W pierwszej połowie rywale byli lepsi przy piłce, a my byliśmy zbyt mało intensywni w pressingu. Doszły też błędy taktyczne, chociaż nie dopuściliśmy gości do żadnych prawdziwych okazji, bo pierwszą bramkę tracimy po własnym błędzie. Dobrze weszliśmy w drugą połowę, mieliśmy nawet potrójną szansę. Trzeci gol tracimy, podobnie jak pierwszy, czyli za łatwo. Sami utrudniamy sobie mecz pod każdym względem" - powiedział Tomasz Kaczmarek.

Szkoleniowiec gospodarzy zadowolony był z reakcji drużyny, która 180 sekund po stracie trzeciego gola sama zdobyła, po ładnej akcji, bramkę. Nie ukrywa, że w końcówce zabrakło im sił, aby "przycisnąć" tak dobrego przeciwnika jak Zabrzanie.
"Widać, że Górnik zrobił w ciągu roku duży krok do przodu, gra na europejskim poziomie, rozgrywa dobre mecze i stał się dobrą drużyną. My musimy pracować z jasną intencją i planem, bo nie jesteśmy na naszym najwyższy poziomie. Ani tym bardziej na takim, na jakim znajduje się nasz dzisiejszy przeciwnik" – podsumował.
Ekstraklasa na Flashscore
Setna jubileuszowa edycja Ekstraklasy zapowiada kolejne niezapomniane chwile. Tytułu broni Lech Poznań, do ligi powróciła Wisła Kraków, a po błyskawicznych awansach zadebiutuje w niej Wieczysta. Ostatnia kolejka jesienna odbędzie się 11-14 grudnia 2026 roku (później ew. mecze zaległe 16-20 grudnia 2026 roku). Dniami rozgrywek pozostają piątek, sobota, niedziela i poniedziałek.
Mistrzowie Ekstraklasy • Wszystkie koszulki klubowe • Top 10 napastników • Królowie strzelców
