Liverpool wyrywa trzy punkty na Selhurst Park, a był całkiem blisko porażki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Liverpool wyrywa trzy punkty na Selhurst Park, a był całkiem blisko porażki
LIverpool wyrywa trzy punkty na Selhurst Park, a był całkiem blisko porażki
LIverpool wyrywa trzy punkty na Selhurst Park, a był całkiem blisko porażki
Profimedia
Podopieczni Jurgena Kloppa po raz kolejny postanowili dostarczyć swoim kibicom wiele emocji. Na stadionie Crystal Palace szło im jak po grudzie i byli blisko powrotu do Liverpoolu bez punktów, ale ostatecznie zgarnęli dla siebie całą pulę i wygrali 2:1.

Pierwsza połowa spotkania pozostawiała bardzo dużo do życzenia i sprawiła, że druga tak naprawdę nie mogła być gorsza. Największą atrakcją pierwszych 45 minut była anliza VAR przeprowadzona przez sędziego Andy'ego Madleya, po tym jak odgwizdał on rzut karny dla gospodarzy. Ostatecznie wyszło jednak, że Will Hughes faulował w fazie budowania akcji Wataru Endo i arbiter musiał wycofać się ze swojej decyzji. 

Poza tym brakowało akcji z obu stron, a bliżej wyjścia na prowadzenie było Crystal Palace, ale wówczas świetnie w bramce gości spisał się Alisson. Mohamed Salah? Darwin Nunez? Przed przerwą byli zupełnie niewidoczni. 

Statystyki z meczu Crystal Palace - Liverpool
Opta by Stats Perform

Na drugą połowę Klopp zdecydował się wprowadzić korekty w swoim składzie i w miejsce Endo wprowadził Joe Gomeza, którego wysłał na prawą obronę, a pozycję defensywnego pomocnika zajął Trent Alexander-Arnold. Kilkanaście minut później chciał przeprowadzić kolejną rotację w linii defensywnej i za Jarella Quansaha wprowadzić Ibrahimę Konate, ale zanim zdążył to zrobić, młody Anglik sprokurował rzut karny, faulując Jean'a-Philippe'a Matetę. 

Co ciekawe, arbiter przerwał grę i zasygnalizował analizę VAR, a nie czekał aż piłka wyjdzie poza murawę, co możemy oglądać dużo częściej w tego typu sytuacjach. Sam faulowany pewnie wykorzystał jedenastkę, a Liverpool, już z Konate na boisku, musiał gonić wynik. 

Gdy wydawało się, że Orły mają wszystko pod kontrolą, a The Reds są śnięci, i mimo że grają lepiej w drugiej połowie, to jednak niewystarczająco dobrze, z pomocą przyszedł im Jordan Ayew, który w ciągu kwadransa dwukrotnie został ukarany żółtą kartką. 

Liverpool nie czekał długo przy grze w przewadze i momentalnie poczuł słabość przeciwnika, którego trzeba było zaatakować. Niecałą minutę po zejściu piłkarza gospodarzy z boiska, drogę do siatki Crystal Palace znalazł Salah, a wszyscy zgromadzeni na Selhurst Park wiedzieli, że teraz goście ruszą z lawiną akcji.

Oceny Flashscore za mecz Crystal Palace - Liverpool
Flashscore

Tak rzeczywiście się stało, a o wyniku zdecydował strzał Harveya Elliota, który w 91. minucie spotkania pokonał Remi'ego Matthewsa. Anglik w ostatnich minutach zastąpił w bramce Orłów Sama Johnstone'a. 

Ostatnim akordem spotkania była jednak parada Alissona w 100. minucie meczu, ponieważ arbiter do drugiej części doliczył aż 10 minut. Do remisu mógł doprowadzić po strzale głową Joachim Andersen, ale Brazylijczyk wybronił dla swojej drużyny trzy punkty.