UNI Opole czarnym koniem Pucharu Polski? Przed nami ekscytujący turniej finałowy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

UNI Opole czarnym koniem Pucharu Polski? Przed nami ekscytujący turniej finałowy

UNI Opole czarnym koniem Pucharu Polski? Przed nami ekscytujący turniej finałowy
UNI Opole czarnym koniem Pucharu Polski? Przed nami ekscytujący turniej finałowyPiotr Sumara, Tauron Puchar Polski / PLS
W niedzielę poznamy 67. zwycięzcę rozgrywek o Tauron Puchar Polski kobiet. Już po raz siódmy najlepsze polskiej drużyny będą rywalizować w Nysie i siatkarki UNI Opole liczą, że bliskość między miastami da im przewagę "własnej hali".

Po raz pierwszy w turnieju finałowym wystąpi drużyna z Opolszczyzny. "Nysa jest bardzo blisko Opola i czujemy się, jakbyśmy grali u siebie. To olbrzymie wyróżnienie i zaszczyt, że możemy stanąć obok zespołów, które grają w tych turniejach od lat" – podkreśla Adriana Adamek, kapitan UNI Opole.

Na dzień przed pierwszym spotkaniem półfinałowym biletów już prawie nie ma. Zapewnił o tym podczas konferencji prasowej Bogdan Wyczałkowski, prezes Agencji Rozwoju Nysy. Tegoroczny turniej odbędzie się bez zeszłorocznych triumfatorek Pucharu Polski z Chemika Police, a półfinały połączyły w pary silniejszą i słabszą, przynajmniej nominalnie.

Pierwszy półfinał rozegrają między sobą ŁKS Commercecon Łódź i PGE Rysice Rzeszów – to spotkanie odbędzie się o 14:45. W drugim pojedynku, o 18:00, zagrają UNI Opole i BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. O ile łodzianki i rzeszowianki z Nysą są dobrze zaznajomione (trafiły na siebie w półfinale również rok temu), o tyle BKS wraca po dekadzie nieobecności, a opolanki w krótkiej historii zespołu dotąd docierały najwyżej do ćwierćfinału. Teraz stojąc przed szansą na finał, który odbędzie się w niedzielę o 14:45.

Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki, że 67. edycja Pucharu Polski odbywa się w roku bardzo ważnym dla kobiecej siatkówki. "Poznamy nowego zdobywcę w roku wyjątkowym, bo przecież reprezentacja Polski siatkarek po 16 latach awansowała na igrzyska olimpijskie. Będzie to też przełomowy rok z innego powodu, bo zwiększymy liczbę transmisji z meczów Tauron Ligi i chcemy zrobić krok do przodu. Nikt nie znalazł się tutaj przypadkowo, a szczególnie gratulujemy beniaminkowi z Opola" – powiedział.