Iga Świątek: "Byłam na tyle skoncentrowana, że wychodziło idealnie"

Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Iga Świątek: "Byłam na tyle skoncentrowana, że wychodziło idealnie"

Iga Świątek: "Byłam na tyle skoncentrowana, że wychodziło idealnie"
Iga Świątek: "Byłam na tyle skoncentrowana, że wychodziło idealnie"PAP
"Byłam na tyle skoncentrowana i na tyle dobrze wiedziałam, co powinnam zrobić, że wszystko wychodziło idealnie" - powiedziała Iga Świątek po wygranej w finale turnieju WTA rangi 1000 w Indian Wells. Polska tenisistka pokonała Greczynkę Marię Sakkari.

22-letnia Polka rozpoczęła mecz od prowadzenia 3:0 i chociaż Sakkari szybko doprowadziła do wyrównania, to liderka światowego rankingu spokojnie wygrała pierwszą partię 6:4. W drugiej całkowicie zdominowała rywalkę i nie pozwoliła jej ugrać nawet jednego gema.

"Pod koniec meczu rzeczywiście czułam, jakby kort był większy po drugiej stronie, bo byłam na tyle skoncentrowana i na tyle dobrze wiedziałam, co powinnam zrobić, że wszystko wychodziło idealnie. W drugim secie po prostu grałam tak, jak na początku pierwszego, ale nie było momentu, gdzie wpuściłam Marię w grę. Cały czas koncentrowałam się na odpowiednich rzeczach i nawet w ostatnim gemie nie przeszło mi przez myśl, że spotkanie może się skończyć, bo raczej starałam się przekierowywać myśli na to, co powinnam zrobić" - przyznała Świątek w rozmowie z Canal+.

Prześledź finał Indian Wells punkt po punkcie z Flashscore

W trakcie pierwszej partii, gdy raszynianka zanotowała przestój i pozwoliła wrócić Greczynce do gry, można było usłyszeć rady, które członkowie zespołu dawali polskiej zawodniczce. Psycholog Daria Abramowicz radziła, by skoncentrowała się na własnych zagraniach.

"To jest coś, co wiem, ale warto czasami przypomnieć. Wiadomo, że uwagi z boksu nie będą skomplikowane, jednak faktycznie w pierwszym secie zaczęłam trochę myśleć o tym, czy coś zmieniłam, czy rywalka coś zmieniła, że nagle przegrałam trzy gemy z rzędu. Koncentracja na sobie, żeby poprawiać rzeczy, nad którymi miałam kontrolę, przyniosło pożądany skutek" - zaznaczyła Polka.

Liderka światowego rankingu ma znakomitą skuteczność w finałach - na 23 decydujące pojedynki w imprezach cyklu WTA przegrała zaledwie czterokrotnie. Zdradziła jednak, że zazwyczaj stara się nie skupiać na końcowym triumfie.

"Czasami pojawiają się myśli, że jestem blisko, że mogłabym wygrać, że właściwie mam wszystkie narzędzia, żeby tego dokonać, ale nie robię tego celowo. To nie są rzeczy, na których chcę się koncentrować, nie chcę o tym myśleć. Wolę się skupiać na tym, co muszę zrobić, żeby zwyciężyć. Muszę jednak zaakceptować to, że czasami takie przemyślenia się pojawiają, bo już wygrałam parę turniejów, wiem, że stać mnie na to, żeby triumfować w takich meczach" - przyznała polska zawodniczka.

Jaką nagrodę zafunduje sobie za drugie trofeum w tym sezonie? "Nie wiem, szczerze mówiąc. Na pewno liczę na kilka dni wolnego w Miami, chociaż pewnie będą tylko dwa, bo na więcej nie możemy sobie pozwolić. Mamy fajny wynajęty apartament przy plaży, tak że na pewno pójdę na plażę i odpocznę. Teraz chcę jeszcze wejść do jacuzzi" - zdradziła 22-letnia tenisistka.

W przyszłym tygodniu zaczyna się turniej w Miami, który Świątek wygrała w 2022 roku, kompletując - jako czwarta w historii - "Sunshine Double" (po zwycięstwie w Indian Wells).