Iga Świątek (24) nie przeżywa obecnie najlepszego okresu sportowego i przyjeżdża do Caja Mágica jako czwarta rakieta kobiecego touru. Mimo to pojawiła się w stolicy Hiszpanii z pozytywnym nastawieniem i powalczy o swój drugi tytuł w tym prestiżowym turnieju.
Była liderka światowego rankingu zagra w czwartek, 23 kwietnia, w drugiej rundzie, mierząc się ze zwyciężczynią pojedynku Darii Kasatkiny z jedną z kwalifikantek, więc może mieć trochę wolnego czasu na zwiedzanie miasta.
Flashscore zapytał ją o to, co robi w Madrycie, gdy nie gra w tenisa: "Zawsze chodzę na zakupy, wiesz, ale nie tylko do dużych i luksusowych sklepów, raczej do typowych madryckich butików i na dobre jedzenie: ośmiornica, krewetki, krokiety... choć oczywiście z umiarem, więc muszę to zrównoważyć dobrą kawą" – przyznała.
"W tym roku przyjechali też moi przyjaciele, więc będę z nimi zwiedzać miasto, a tutaj zawsze jest fajnie, więc naprawdę jest co robić" – podsumowała.
