Przy stanie 2:2 w decydującym secie przeciwko Fabianowi Marozsanowi, po wznowieniu gry w środę (we wtorek mecz przerwano z powodu zapadającego zmroku), 27-letni Grek odpadł po porażce 3:6, 7:6(5), 6:4. Ten wynik sprawi, że jego ranking spadnie do siódmej dziesiątki, co będzie najniższą pozycją od ośmiu lat.
Tsitsipas, który w tym roku zamiast tradycyjnego występu w Barcelonie wybrał Monachium, zdaje sobie sprawę, że im niżej w rankingu, tym trudniejszych rywali będzie miał już na wczesnych etapach turniejów.
"Wiem, że w tym roku mogę trafić na mocnych przeciwników już w początkowych rundach różnych turniejów", powiedział w rozmowie z Tennis TV.
"To nie jest łatwe mierzyć się z nimi tak wcześnie, ale akceptuję to wyzwanie i swoją aktualną sytuację. Wiem, że takie rzeczy muszą się wydarzyć, żebym mógł wrócić tam, gdzie jest moje miejsce".
Tsitsipas już osiem lat temu uchodził za ogromny talent, ale od czasu finałów Roland Garros 2021 i Australian Open 2023 nie potrafi utrzymać wysokiej formy przez dłuższy czas.
Uciążliwy uraz pleców pokrzyżował mu plany w drugiej części sezonu 2025, a choć na początku tego roku zapowiadał, że jego celem jest po prostu znów poczuć się konkurencyjnym, jedyny lepszy występ zanotował w Dosze, gdzie dotarł do ćwierćfinału.
Pojawiły się pytania o jego profesjonalizm – Goran Ivanisević, który prowadził go w 2025 roku, po porażce Greka w pierwszej rundzie Wimbledonu stwierdził, że nigdy w życiu nie widział bardziej "nieprzygotowanego zawodnika".
Przed Monachium Tsitsipas zapowiedział, że rozważy starty w większej liczbie turniejów ATP 250, by odzyskać rytm meczowy. Jedyną imprezą tej rangi przed Roland Garros, który rusza 24 maja, jest Geneva Open.
"Jestem zawodnikiem, który potrzebuje meczów, muszę rozgrywać dużo setów, żeby lepiej poczuć swoją grę. To coś, co być może będę musiał zrobić w najbliższych tygodniach", dodał.
"Spodziewam się, że zagram w wielu turniejach, chcę mieć ich jak najwięcej na koncie, ale oczywiście muszę też rozsądnie wybierać, gdzie i kiedy wystąpię".
