Zwycięski powrót na mączkę, Iga Świątek ma ćwierćfinał w Stuttgarcie

Zaktualizowany
Zwycięski powrót na mączkę, Iga Świątek ma ćwierćfinał w Stuttgarcie
Zwycięski powrót na mączkę, Iga Świątek ma ćwierćfinał w StuttgarcieEibner-Pressefoto/Memmler, Eibner-Pressefoto / Alamy / Profimedia

Dwukrotnie dała się przełamać, popełniła aż siedem podwójnych błędów - to złe wieści o powrocie Igi Świątek. Dobre są takie, że Polka spokojnie wytrzymała pomysły i wygrała z Laurą Siegemund 6:2, 6:3.

Iga Świątek (4. WTA) nie przegrywa z niemieckimi rywalkami, w tym nigdy nie przegrała z Laurą Siegemund (51. WTA). Świetnie radzi sobie na mączce, a w Stuttgarcie też ma na koncie dwa triumfy. Jednak prawie miesiąc przerwy od gry i zmiana trenera sprawiały, że ze sporą niepewnością wyczekiwaliśmy powrotu najlepszej polskiej zawodniczki.

Sprawdź szczegóły meczu Świątek - Siegemund w Stuttgarcie

Wygrany set z jednym gemem słabości

Weteranka turnieju debiutowała tu już 20 lat temu i serca miejscowej widowni były po jej stronie. Punkty początkowo zgarniała jednak tylko Polka – Świątek suchą stopą przeszła przez swojego gema, następnie szybko doszła do 40:0 przy podaniu Laury i przy trzeciej okazji przełamała, by w zaledwie 10 minut wyjść na 3:0.

Po powrocie Siegemund modelowo zbudowała punkty na wagę pierwszego gema, a Świątek zaliczyła upadek i dwa z rzędu błędy podwójne, wywołując pomruki na widowni. Obroniła dwa break pointy dzięki pewnej ręce i ryzykownej grze rywalki, ale efektowny lob Niemki dał kolejnego, po którym Polka zanotowała trzeci podwójny błąd w gemie.

Szybko odzyskała przewagę, smeczem oszukując 38-latkę i nie oddając ani punktu w siódmym gemie. Dzięki temu szybko wyszła na 5:2, lecz Laura nie powiedziała ostatniego słowa. Testowała przyczepność Polki zmianami kierunku, na niepewny forhend reagowała wymuszaniem kolejnych. Nie obroniła się jednak – w jednej z najdłuższych wymian Polka była górą.

Na Niemkę wystarczyło, ale jest nad czym pracować

Start drugiej partii przyniósł powtórkę z nerwów, ale po dwóch kolejnych podwójnych Polka gwałtownie się poprawiła. Agresywna gra Niemki dawała efekty w postaci coraz dłuższej walki i dopiero po ponad 20 minutach Świątek wyszła na 2:1. Siegemund wydawała się nie do ruszenia przy swoim podaniu i dopiero w piątym gemie usłyszeliśmy po stronie Polki „jazda!”.

Nie tylko obroniła się na 3:2, ale też przełamała bez oddania punktu rywalkę na 4:2, gdy to Niemka miała wyraźnie gorszy moment. Zamiast sprintu do mety znów oglądaliśmy spore problemy Polki, która nie mogła złapać rytmu. Serią czterech zepsutych podań oddała break pointy i przy trzecim skapitulowała. 

Nieoczekiwanie również Siegemund utknęła w miejscu z serwisem, a dobra zmiana kierunku pozwoliła Polce wypracować dwa break pointy. Drugi dał możliwość serwowania na zamknięcie meczu, tyle że Niemka zdobywała pierwsze punkty przy serwisie 24-latki. Gdy jednak return Niemki wypadł poza boisko, Iga miała pierwszą piłkę meczową. Wysoki forhend zamknął spotkanie zwycięstwem po ok. 90 minutach.

Tym samym Polka przechodzi do ćwierćfinału z wynikiem 6:2, 6:3 i może czekać na wyłonienie rywalki z pary Alycia Parks - Mirra Andriejewa.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen