Przejdź do głównej treści

Skupiamy się na Świątek, ale oddajmy Qinwen Zheng, że zrobiła furorę na US Open

Qinwen Zheng wraca na pierwszy plan.
Qinwen Zheng wraca na pierwszy plan. Reuters/Robert Deutsch

Wypadła poza pierwszą setkę rankingu WTA, ale właśnie w zaskakujący sposób powróciła, docierając do ćwierćfinału US Open. Qinwen Zheng dokonała tego, przebijając się przez kwalifikacje i dwukrotnie odwracając losy meczów w sytuacjach z pozoru beznadziejnych. Czy to wreszcie wielki powrót Chinki?

Była wschodzącą gwiazdą, na którą liczyło wiele osób. W szczególności WTA, które pragnęło mieć czołową postać z Chin po raz pierwszy od czasów Li Na. Gdy w styczniu 2024 roku Qinwen Zheng awansowała do finału Australian Open, wszyscy zacierali ręce.

Wejście na najwyższy poziom następowało stopniowo. Kilka miesięcy wcześniej zanotowała pierwszy ćwierćfinał wielkoszlemowy właśnie na US Open. Wszystko to w sezonie 2023, w którym zdobyła dwa pierwsze tytuły WTA. Owszem, finał w Australii jej nie wyszedł, została zdominowana przez Arynę Sabalenkę, ale nie miało to większego znaczenia w szerszym ujęciu: przyszłość wydawała się świetlana.

2,5 roku później musiała przechodzić przez kwalifikacje, by znaleźć się w głównej drabince US Open. Wiele osób już o niej zapomniało, ale właśnie wróciła z głębin rankingu. I to w najbardziej spektakularny sposób.

Cuda się zdarzają? I to dwa razy

Najpierw trzeba było przebrnąć przez kwalifikacje, które mogą być pułapką dla każdego, niezależnie od poziomu. Jednak już w pierwszej rundzie turnieju głównego Qinwen Zheng została poddana ciężkiej próbie. Najpierw przez rewelację sezonu, Kristinę Liutową, 16-latkę, która już tego lata wygrała turniej WTA. Następnie przez doświadczoną Julię Putincewą, zawsze trudną do pokonania.

Jednak to po meczu z Madison Keys jej nazwisko znów było na ustach wszystkich. Po zaciętej walce wydawało się, że zaraz się podda – przegrywała 0:5 w trzecim secie i była całkowicie zagubiona na korcie. Jednak w niesamowity sposób odwróciła losy meczu, wygrywając siedem gemów z rzędu i broniąc piłkę meczową!

To mogło wydawać się przypadkowe. Do czasu, aż w 1/8 finału znów znalazła się w podobnej sytuacji, tym razem przeciwko Idze Świątek. Chinka była kompletnie zagubiona na początku meczu, przegrywała 0:5 i była rozgrywana po całym korcie. Do tego momentu wydawała się pogubiona i można było pytać, czy ten set zajmie choć pół godziny.

Nagle Qinwen Zheng odnalazła rytm, znalazła sposób na zatrzymanie serii niewymuszonych błędów i odwróciła przebieg meczu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Znów siedem gemów z rzędu, a choć Polka na początku drugiego seta próbowała jeszcze wrócić do gry, był to jej łabędzi śpiew. 7:5, 6:3 i Chinka znów jest w ćwierćfinale.

Jak przebiegał mecz Igi z Zheng? Sprawdź podsumowanie

Niesamowita seria Chinki podczas US Open to już siedem meczów
Niesamowita seria Chinki podczas US Open to już siedem meczówFlashscore

Qinwen Zheng – czy to powrót na stałe?

Qinwen Zheng czterokrotnie grała w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego. Na US Open w 2023 i 2024 roku oraz na Roland-Garros 2025 za każdym razem zatrzymywała ją ta sama zawodniczka – Aryna Sabalenka. Tylko w Australian Open 2024 udało jej się przełamać tę barierę, pokonując Annę Kalinską, zanim w finale znów przegrała z Białorusinką.

Tym razem jej rywalką będzie Jelena Rybakina po szybkim zwycięstwie z Naomi Osaką. Będzie to wymagające starcie, a jej występ już teraz można uznać za sukces. W najgorszym wypadku awansuje na 52. miejsce w rankingu, a jeśli znów znajdzie się w półfinale wielkoszlemowym – na 33. pozycję. Mimo to pojawia się pytanie, jak długo utrzyma formę.

Oczywiście, miała problemy zdrowotne. Jednak gdy w kwalifikacjach w Toronto (jej ostatnim meczu przed US Open) została rozgromiona przez Lanlanę Tararudee, trudno było o optymizm. Nie pokonała żadnej zawodniczki z top 10 w tym sezonie. Jedynie postraszyła Rybakinę podczas swojego powrotu do gry w lutym w Dosze.

Można jednak wierzyć, że tym razem wszystko się ułoży. Azjatycka część sezonu powinna przypaść w najlepszym możliwym dla niej momencie. Teraz już nie ma wątpliwości: twarda nawierzchnia to jej naturalne środowisko. Wspomnienia z wyjątkowego finału WTA Finals 2024 (przegranego minimalnie z Coco Gauff) wracają, bo Chinka pokazała, że znów potrafi rywalizować z najlepszymi.

Prawie dwa lata po wielkim sezonie ma wciąż tylko 23 lata. Tym razem będzie mogła wyciągnąć wnioski z wcześniejszych błędów (zwłaszcza zbyt wczesnego powrotu do gry w poprzednim sezonie, który kosztował ją kilka dodatkowych miesięcy przerwy). To zwycięstwo nad Igą Świątek jest chyba dowodem, na który wszyscy czekali: Qinwen Zheng będzie realnym zagrożeniem w przyszłym sezonie na coraz bardziej emocjonującym tourze WTA.

Statystyki kariery Qinwen Zheng
Statystyki kariery Qinwen ZhengFlashscore

Tenis

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen