Washington Wizards przerwali serię porażek i pokonali Charlotte Hornets

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Washington Wizards przerwali serię porażek i pokonali Charlotte Hornets

Washington Wizards przerwali serię porażek i pokonali Charlotte Hornets
Washington Wizards przerwali serię porażek i pokonali Charlotte HornetsPAP
Koszykarze Washington Wizards pokonali u siebie Charlotte Hornets 112:100, kończąc na 16 niechlubną serię porażek w lidze NBA. Po przegranej z Cleveland Cavaliers 104:113 pozycję lidera Konferencji Zachodniej straciła ekipa Minnesota Timberwolves.

Na parkiecie Capital One Arena w Waszyngtonie do zwycięstwa poprowadzili gospodarzy Kyle Kuzma, który zdobył 28 punktów i miał dziewięć zbiórek oraz znakomity w czwartej kwarcie Izraelczyk Deni Avdija, kończący mecz z dorobkiem 18 pkt i 14 zbiórek.

Wizards przegrali 16 razy z rzędu także w sezonie 2009-10, co było ich klubowym rekordem. Poprzednie zwycięstwo w trwających rozgrywkach odnieśli 29 stycznia w San Antonio ze Spurs, drużyną Jeremy'ego Sochana. U siebie wygrali natomiast 29 grudnia z Brooklyn Nets. Ich obecny bilans to 10 zwycięstw i 53 porażki. Są pod tym względem najgorszą drużyną w lidze i już na tym etapie stracili szanse na awans do play-off. Niewiele lepiej radzą sobie Detroit Pistons (10-52).

Hornets (15-48) przegrali szósty raz z rzędu i obecnie są zespołem z najdłuższą serią porażek w lidze.

W jedynym piątkowym meczu zakończonym dogrywką, w którym spotkały się czołowe zespoły obydwu konferencji, Cleveland Cavaliers pokonali u siebie Minnesota Timberwolves 113:104. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili Darius Garland - 34 pkt i osiem asyst oraz Jarrett Allen – 33 i 18 zbiórek. Najlepszym strzelcem "Leśnych Wilków" był rezerwowy Naz Reid – 34 pkt (m.in. trafił siedem z 11 rzutów za trzy punkty). Ich lider Anthony Edwards dodał 19 (tylko siedem z 27 prób z gry, 0/7 zza linii 6,75 m).

Nieodpowiedzialnie w decydującym fragmencie meczu zachował się środkowy gości Rudy Gobert (7 pkt i 17 zb.), który na 27 sekund przed końcem czwartej kwarty, przy prowadzeniu swojego zespołu 97:96, po odgwizdaniu mu szóstego faulu, wykonał wymowny gest w stronę sędziego, pocierając palce, jakby dawał mu do zrozumienia, że powinien otrzymać zapłatę za tę decyzję. Francuz natychmiast otrzymał za to faul techniczny, a rywale wykorzystali rzut wolny.

"Kosztowało to zwycięstwo mojego zespołu – rywal trafił wyrównujący rzut wolny po faulu, co dało dogrywkę i wygraną Cleveland – to była niedojrzała reakcja, każdy może popełnić błąd" – przeprosił później Gobert.

Asystent trenera Micah Nori, który w zastępstwie chorego Chrisa Fincha prowadził zespół, określił jego postawę jako "niedopuszczalną". "Był sfrustrowany, ale musimy być mądrzejsi w takich sytuacjach" – skomentował.

Porażka Timberwolves (bilans 44-20) kosztowała ich utratę pozycji lidera w Konferencji Zachodniej na rzecz Oklahoma City Thunder (44-19), którzy pokonali tego dnia Miami Heat 107:100. Trzecią lokatę zajmują broniący tytułu Denver Nuggets (43-20).