"Uważam, że rywalizacja stała na wysokim poziomie. Obejrzałem wszystkie mecze tej kolejki i wydaje mi się, że obie drużyny pokazały bardzo dużo dobrego futbolu. Szanuję ten remis, ale uważam, że klarownych sytuacji mieliśmy więcej od Widzewa" – skomentował Misiura.
Do przerwy Łodzianie po bramkach Mariusza Fornalczyka i Sebastiana Bergiera z rzutu karnego (zanotował także samobójcze trafienie) prowadzili 2:1, ale na początku drugiej połowy do remisu doprowadził Mbaye N’Diaye.
"Podobało mi się, że przegrywając 1:2 wytrzymaliśmy moment ekscytacji Widzewa i jego kibiców. W przerwie chciałem posłuchać zawodników, jak oni to czują z boiska. Przeprowadziliśmy spokojną, merytoryczną rozmowę i to poskutkowało lepszą drugą połową. Wyszedł na nią znacznie lepszy Motor, który stworzył sobie kilka dobrych sytuacji. Uważam, że gol na 2:2 i podział punktów jest zasłużony" – podkreślił.

Szkoleniowiec gości jest zdania, że stracili dwie łatwe bramki. Dodał, że muszą pracować nad detalami, aby takich goli unikać.
"Bardziej bym się martwił o naszą obronę, gdybyśmy tracili gole po koronkowych akcjach lub też błędach w strukturze. Padły one po błędach indywidualnych, niemniej jestem zadowolony z postawy defensywy i bramkarza. Wierzę w jeszcze dwa ruchy transferowe i w budowę silnego Motoru" – podsumował trener Lublinian.
Z kolei szkoleniowiec Widzewa przyznał, że mecz nie wyglądał tak, jak sobie wyobrażał. Jego drużyna zaliczyła słabe wejście, ale dobrze zareagowała po straconym golu. Łodzianie zaczęli wówczas grać, stali się stroną dominującą, dzięki czemu zdobyli dwie bramki.
"Największą zagadką jest początek drugiej połowy, który był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Nie było doskoku, reakcji i agresywności, doszły też błędy z wprowadzeniem piłki. Kosztowało nas to utratę bramki, a mogło kosztować stratę kolejnych. Udało się jednak wrócić do normalnego grania. Mieliśmy lepsze sytuacje od sześćdziesiątej minuty, ale gdybyśmy wygrali, to mogło to być niezbyt zasłużone. Na punkt zasłużyliśmy i należy go szanować" – ocenił Aleksandar Vuković.

Zauważył, że są rzeczy do poprawy, ale jest także sporo pozytywów, m.in. trafienie Fornalczyka, który musiał czekać cały sezon na gola, a teraz strzelił go w pierwszej kolejce. Dobrą zmianę dał Karol Świderski.
"Widziałem, że walczymy sami ze sobą, nogi nas nie niosły i nie wiem, czym to było spowodowane. Mieliśmy problemy fizyczne, a nie strukturalne czy też z nastawieniem lub koncentracją. Byliśmy wolniejsi, mniej agresywni i rywal to wykorzystał. Można było się obawiać, że tak to będzie wyglądać do końca, ale udało nam się to przełamać" – stwierdził.
Vuković nie ukrywa, że miał krótką ławkę. Zdradził jednocześnie, że nowi piłkarze, Grek Giannis Papanikolaou i Jusuf Gazibegović będą dostępni na następny mecz w Płocku z Wisłą. Ten pierwszy był ostatnio w regularnym treningu, natomiast Bośniak ćwiczył indywidualnie.
Ekstraklasa na Flashscore
Setna jubileuszowa edycja Ekstraklasy zapowiada kolejne niezapomniane chwile. Tytułu broni Lech Poznań, do ligi powróciła Wisła Kraków, a po błyskawicznych awansach zadebiutuje w niej Wieczysta. Ostatnia kolejka jesienna odbędzie się 11-14 grudnia 2026 roku (później ew. mecze zaległe 16-20 grudnia 2026 roku). Dniami rozgrywek pozostają piątek, sobota, niedziela i poniedziałek.
Mistrzowie Ekstraklasy • Wszystkie koszulki klubowe • Top 10 napastników • Królowie strzelców
