Los skojarzył krajowych gigantów już w półfinale, bowiem podczas losowania nie było rozstawienia zespołów.
Początek meczu należał do Płocczan, którzy przystąpili do spotkania osłabieni brakiem m.in. Dawida Dawydzika i Przemysława Krajewskiego. Po golach m.in. Gergo Fazekasa i Melvyna Richardsona wygrywali 6:2 czy 8:3.
Kielczanie, którzy bronili trofeum wywalczonego przed rokiem, po kwadransie zaczęli mocniej grać w defensywie, a w ataku rozkręcił się Alex Dujshebaev i zaczęli odrabiać straty. Nie wykorzystali jednak szansy grając przez ponad minutę z przewagą dwóch zawodników. W końcówce pierwszej połowy podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa przegrywali tylko 12:14, ale mistrzowie Polski znów odskoczyli na cztery gole.
Po zmianie stron Kielczanom tylko na moment udało się zbliżyć do przeciwnika. Po trafieniu Alexa Dujshebaeva przegrywali 16:18, ale riposta Płocczan była natychmiastowa. Drużyna Industrii często atakowała wycofując bramkarza, ale to tylko momentami przynosiło efekt. Później jednak przekładało się na łatwe gole dla wiślaków. Końcówka pierwszego starcia półfinałowego nie przyniosła większych emocji, bowiem zespół prowadzony przez hiszpańskiego szkoleniowca Xaviego Sabate w pełni kontrolował przebieg wydarzeń na boisku.
MVP spotkania został rozgrywający Orlenu Wisły - Fazekas.
Drugi mecz półfinałowy Netlandu MKS z Wybrzeżem rozpocznie się o godz. 18.
Kalisz po raz trzeci z rzędu jest organizatorem Final Four Pucharu Polski. Przez trzy następne sezony gospodarzem jednego meczu finałowego będzie Gdańsk.
