Przejdź do głównej treści

Przełamanie Mai Chwalińskiej w USA, Polka w trzeciej rundzie w Cincinnati

Maja Chwalińska
Maja ChwalińskaČTK / AP / Marcin Cholewinski / Profimedia

Nie było to wielkie widowisko, a półtora godziny przerwy na burzę z pewnością nie pomogło. Ale najważniejszy jest efekt: Maja Chwalińska przerywa serię porażek i melduje się w trzeciej rundzie turnieju w Cincinnati po wygranej 6:2, 6:2 nad Cristiną Bucsą.

Od wielkiego finału French Open los nie był łaskawy dla Mai Chwalińskiej (23. WTA). Nie wygrała żadnego spotkania, a w drugiej rundzie w Cincinnati (miała wolny los w pierwszej) trafiła na doświadczoną Cristinę Bucsę (38. WTA). Hiszpanka dopiero w tym turnieju przełamała serię ośmiu porażek, a do tego była górą w jedynym dotąd meczu tych zawodniczek.

Sprawdź szczegóły meczu Bucsa – Chwalińska w Cincinnati

Nawet słabszy moment nie zagroził Mai w objęciu przewagi

Po dwóch „rozgrzewkowych” gemach zaczęły się pierwsze problemy Polki, która straciła trzy punkty od stanu 40:0. Na więcej Hiszpance nie pozwoliła i typową dla siebie zmiennością zagrań wymusiła błąd na obronę podania. Utrzymała koncentrację przy returnie i zaczęło się odliczanie od 40:0 przy podaniu rywalki. Dwa break pointy Bucsa obroniła, jednak odchodzący forhend w narożnik kortu odebrał jej gema.

Polka była już na zwycięskim kursie, nie oddając punktu w piątym gemie (4:1). Pierwsze podanie Hiszpanki kompletnie nie działało, a czujna Chwalińska spokojnie wymusiła kolejny błąd, by przełamać raz jeszcze. Nie ujmując nic Mai, to doświadczona rywalka grała zdecydowanie poniżej oczekiwań i gdyby nie słabszy moment Polki, set byłby zamknięty.

Tymczasem pierwszy raz trzeba było bronić przełamania i błąd podwójny dał drugiego gema rywalce. Na szczęście strata podania nie miała konsekwencji, pogubiona przy siatce Bucsa znów dopuściła do stanu 0:40, znów podniosła poziom przyparta do ściany, ale też znów jeden błąd przesądził, gdy podwójnym straciła seta.

Od straconego przełamania Polka nie oddała rywalce nic

Druga partia rozpoczęła się spokojnie, gdy przy stanie 1:1 przyszły złe wieści: ostrzeżenie o burzy, a następnie ulewa i grę przerwano na półtorej godziny. Gdy Polka wróciła serwować na 2:1, kompletnie nie mogła złapać rytmu. Przy trzecim break poincie popełniła błąd podwójny.

Na szczęście strata podania nie poszła w parze ze stratą zimnej krwi: momentalnie wypracowała trzy break pointy i odrobiła stratę. Wciąż spóźniona i niedokładna Bucsa po straconym przełamaniu nie zagroziła Chwalińskiej, a Polka musiała już tylko być konsekwentna: przebijać i pozwolić Hiszpance na błędy.

W szóstym gemie dwa spore auty po forhendach dały przełamanie na 4:2, a zbyt statyczna Cristina nie miała sposobu na powstrzymanie Polki, która mocnym serwisem wyszła na 5:2. Nawet z „puszczoną ręką” w efektownym ósmym gemie nie mogła utrzymać serwisu przeciwko biegającej wszędzie Chwalińskiej. Wygrana w pełni zasłużona!

Statystyki meczu Bucsa - Chwalińska
Statystyki meczu Bucsa - ChwalińskaFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen