Tylko jeden półfinał po siedmiu miesiącach sezonu to w przypadku Świątek wynik znacznie poniżej oczekiwań. W światowym rankingu spadła na ósme miejsce, a jeśli przegra ze Switoliną zamieni się z nią miejscami i obsunie na dziewiątą pozycję. Wygrana zapewni jej awans na siódmą lokatę listy WTA, a końcowy triumf w Toronto da piątą pozycję.
Jeszcze trudniej wygląda sytuacja Polki w rankingu Race, który obejmuje wyniki tylko z 2026 roku i wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju WTA Finals. Na razie sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa jest w nim 11.
Ze Switoliną ma bilans 4-3, ale przegrała ich dwa ostatnie mecze – oba w tym roku. W ćwierćfinale w Indian Wells uległa 2:6, 6:4, 4:6, a we wspomnianym Rzymie niemal po takim samym przebiegu spotkania 4:6, 6:2, 2:6. W Canadian Open Świątek dotarła do półfinału po raz drugi. Poprzednio udało jej się to w 2023 roku, ale w Montrealu. Wówczas przegrała po zaciętym meczu z Amerykanką Jessicą Pegulą, późniejszą triumfatorką.
W obecnej edycji Polka odniosła budujące zwycięstwo w 1/8 finału z Martą Kostiuk. Ukrainka wygrała pierwszego seta 6:3, ale w kolejnych – 6:1 i 6:2 – górą była Świątek. Później pewnie pokonała Rosjankę Dianę Sznajder 6:2, 6:1.
Rozstawiona z "dziewiątką" Switolina w ćwierćfinale wygrała z Jekateriną Alexandrową (nr 16.) 3:6, 6:0, 6:3. Rosjanka we wcześniejszej rundzie wyeliminowała liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę z Białorusi.
W drugim półfinale zagrają Kazaszka Elena Rybakina (nr 2.) i Amerykanka Coco Gauff (4.).

