O ile w meczach półfinałowych Industrii Kielce z Orlen Wisłą i Netlandu MKS-u Kalisz z Wybrzeżem nie było faworytów, tak w finale zdecydowanie więcej atutów było po stronie Płocczan. Mistrzowie Polki w fazie zasadniczej dwukrotnie pokonali Gdańszczan, ale w obu spotkaniach musieli się trochę napracować by zdobyć komplet punków.
A drużyna Patryka Rombla pokazała, że potrafi walczyć z ekipą z Płocka, bowiem przez niemal całą odsłonę grała jak równy z równym. W ekipie Wybrzeża doskonale radził sobie w ataku Damian Domagała wspierany przez Mikołaja Czaplińskiego. Z kolei w Wiśle skutecznością imponował Mitja Janc.
Mistrzom Polski dwukrotnie udało się uzyskać dwubramkową przewagę, ale Gdańszczanie szybko potrafili niwelować straty. Płocczanie nie potrafili postawić tak mocnej defensywy, jak dzień wcześniej w spotkaniu z Industrią.
W ostatniej minucie pierwszej połowy Zoran Ilic po faulu na Michale Perecie otrzymał dwie minuty kary. Zawodnicy Wybrzeża nie tylko nie wykorzystali szansy gry w przewadze, ale stracili gola po kontrataku Michała Daszka. Tym samym, po raz pierwszy w tym meczu przewaga Wisły urosła do trzech goli.
Po zmianie stron podopieczni Xaviera Sabate kontrolowali przebieg spotkania, choć ich prowadzenie nie było zbyt wyraźne i rywale mogli mieć nadzieję na odwrócenie losów finału. W miarę upływu czasu widać było siłę zmienników kadry Sabate. Świetną zmianę dał Przemysław Krajewski, który z powodu urazu nie wystąpił w półfinale, także sporo kłopotów Gdańszczanom sprawiał Gergo Fazekas, który nie wyszedł w podstawowym składzie.
W końcówce meczu podopiecznym Rombla zabrakło już sił, a Wisła często grała w przewadze i szybko wypracowała sześciobramkową przewagę (29:23 w 52. minucie). Gdańszczanie w ataku grali bez bramkarza, ale nie przyniosło to większego efektu. Płocczanie, którzy ostatnio triumfowali w latach 2022-24, mogli świętować już przed zakończeniem pojedynku.
Organizatorzy wyróżnili najlepszych graczy w obu drużynach – Domagałę (Wybrzeże) i Abela Serdio (Orlen Wisła).
Wybrzeże wystąpiło w finale Pucharu Polski po raz trzeci, ale nigdy nie sięgnęło po trofeum.
Kalisz trzeci raz z rzędu był organizatorem Final Four PP. Przez trzy następne sezony gospodarzem jednego meczu finałowego będzie Gdańsk.
