Andriejewa zakończyła polski sen, Chwalińska nie znalazła sposobu na Rosjankę w Paryżu

Zaktualizowany
Andriejewa zakończyła polski sen, Chwalińska nie znalazła sposobu na Rosjankę w Paryżu
Andriejewa zakończyła polski sen, Chwalińska nie znalazła sposobu na Rosjankę w ParyżuREUTERS/Stephanie Lecocq

Po trzech tygodniach kończy się wielka przygoda Mai Chwalińskiej w Paryżu. W wielkim finale 24-latka walczyła ze zmęczeniem i silnym wiatrem, ale przede wszystkim z fantastyczną Mirrą Andriejewą. Rosjanka miała mieszany początek, ale w kolejnych gemach wydawała się tylko rosnąć. Agresję i siłę łączyła z precyzją, co stanowiło piorunującą mieszankę na wagę zwycięstwa 6:3, 6:2.

Maja Chwalińska (114. WTA) została dopiero trzecią w historii polską tenisistką, która dotarła do finału Roland-Garros. Ani Jadwiga Jędrzejowska (1939), ani Iga Świątek (2020, 2022, 2023, 2024) nie sprawiły takiej sensacji.

W całej erze open jest pierwszą, która pierwszy finał WTA Tour osiągnęła na paryskim Wielkim Szlemie. W Nowym Jorku zrobiły to Venus Williams i Emma Raducanu, a tylko Brytyjka zdołała dojść do finału Szlema po starcie w kwalifikacjach. Tymczasem Maja, która w kwietniu świętowała wyczyn w postaci wygranego turnieju WTA 125 w Oeiras, przeszła w Paryżu drogę bez precedensu.

Przełom maja i czerwca kompletnie zmieniają życie 24-latki, która przed startem sezonu celowała w życiowy rekord na poziomie pierwszej setki rankingu WTA, a w sobotę była już pewna okolic top 20. Pozostawało tylko ustalić, czy z historycznym tytułem mistrzyni Roland-Garros, czy też jako finalistka.

Rosyjska nastolatka była bez wątpienia najmocniejszą rywalką na drodze polskiej sensacji, imponując potężnym serwisem i coraz lepszą grą w głębi kortu. Największą szansą Mai wydawał się jej spryt, bo Mirra wielokrotnie już traciła chłodną głowę, gdy rywalki wybijały ją z rytmu.

Mirra pierwsza złapała rytm, pewnie objęła prowadzenie

Nerwy Polki zdradził błąd podwójny na otwarcie, a 19-latka wypracowała trzy break pointy, przełamując już w pierwszym gemie. Dobrze ustawiona do returnu Maja szybko wyszła na 40:15 i za drugim razem skłoniła Mirrę do błędu, wyrównując rachunki. Na tym etapie pierwsze podanie nie dawało przewagi, co starała się równoważyć zmianami tempa i rotacji, ale uciążliwy wiatr utrudniał zadanie. Był wyjątkowo kosztowny, gdy Polka próbowała grać mocniej. Na szczęście ten czynnik początkowo destabilizował też Rosjankę, która błędami oddała gema na 2:2.

Po ostatnim była wściekła i Polka doskonale to wyczuła. Gdy Mirra z trudem dobiegła do skrótu, Maja była gotowa i posłała jej loba za plecy na 40:0. Punkt na wagę swojego pierwszego gema zdobyła bezkompromisowymi atakami, zmuszając faworytkę do zgadywania kierunków. Choć punkty przychodziły jej z trudem, Mirra również się obroniła, pierwszym asem łapiąc 3:3 i – przy okazji – równowagę mentalną.

Udało się dojść do 40:30 przy podaniu Polki, a gdy piłkę przy dropszocie zatrzymała taśma, Rosjanka znów miała przewagę. Z impetem i nowymi piłkami, Mirra zepchnęła Maję do defensywy i obroniła się przekonująco na 5:3, wygrywając wyjątkowo ciasną walkę pod siatką. Była już uskrzydlona, naciskając skutecznie. Serwująca pod wiatr Polka nie ugrała choćby punktu, tracąc drugiego seta w całym turnieju.

Uskrzydlona Rosjanka nie oddała kontroli

Próba agresywnego wejścia w drugiego seta nie dała efektu – Maja błędami zniweczyła własny wysiłek przy podaniu rywalki, a Mirra kontrowała ją także z returnu, uzyskując 40:15. Cudny forhend po linii był pierwszym punktem przy własnym podaniu, a gdy swojej próby takiego zagrania nie zmieściła Mirra, udało się zgasić drugi break point. Po błędzie przyszedł trzeci i minimalny aut kosztował Maję 0:2.

Szansa na powrót przyszła po świetnym skrócie i wymuszonym błędzie Rosjanki. Jednak nawet mając 40:0 Maja nie była w stanie poskromić Rosjanki. To musiało deprymować, bo o każdą piłkę walczyła, a punkty odbierały jej niewielkie auty. 24-latka była pod ścianą w gemie serwisowym, a na wejście dostała perfekcyjne minięcie.

Na każdą próbę była odpowiedź Rosjanki i bez punktu uszedł gem na 0:4. 19-latka miała już pełną kontrolę, a przy rosnącej pewności siebie nawet ryzykowne wybory i błędy nie wybijały jej z rytmu. Jej ofensywne atuty zna cały świat, za to w obronie pracowała jak mało kiedy i to dawało efekty.

Nawet o pierwszego gema w secie Maja musiała walczyć i wypracowała go odważnym drajwem. Gdy Mirra była o dwie piłki od meczu, Polka odpłaciła tym samym, wymuszając błąd i ostatecznie przełamując. O powrocie do meczu nie było mowy, Andriejewa do zera przełamała, udowadniając jakość.

Wybrane statystyki finału Roland-Garros
Wybrane statystyki finału Roland-GarrosFlashscore / Reuters

Niesamowita droga Chwalińskiej do finału

Mimo porażki Polka z kortu schodziła przy dźwięku gromkiego "Maja, Maja". Nic dziwnego, ma przecież za sobą niebywały turniej. W drodze do sobotniego finału Maja Chwalińska przeszła drogę, jakiej nie pokonała żadna zawodniczka przed nią: przebrnęła przez trzystopniowe kwalifikacje, by następnie pokonywać kolejne wyżej notowane zawodniczki swoim zaskakującym, kombinacyjnym stylem gry.

W kwalifikacjach spędziła na korcie 4 godziny i 31 minut. Choć w głównej drabince doszła do finału rozgrywając tylko dwa mecze trwające powyżej dwóch godzin, to i tak spędziła na korcie imponujące 10 godzin i 46 minut.

Łącznie przed finałem miała zatem „w nogach” 15 godzin i 44 minuty, o połowę więcej niż Andriejewa. Jej droga jest tym bardziej imponująca, że poradziła sobie z dającym się we znaki upałem i infekcją, którą złapała w trakcie turnieju. Oto komplet wyników Mai Chwalińskiej podczas Roland-Garros 2026:

Finał: Maja Chwalińska – Mirra Andriejewa (8. WTA) 3:6, 2:6

Półfinał: Diana Sznajder (23. WTA) – Maja Chwalińska 7:6(4), 6:4

Ćwierćfinał: Anna Kalinska (24. WTA) – Maja Chwalińska 7:6(3), 6:3

1/8 finału: Maja Chwalińska – Diane Parry (92. WTA) 6:3, 6:2

3. runda: Maria Sakkari (49. WTA) – Maja Chwalińska 6:1, 3:6, 2:6

2. runda: Maja Chwalińska – Elise Mertens (21. WTA) 6:4, 6:0

1. runda: Maja Chwalińska – Qinwen Zheng (56. WTA) 6:4, 6:0

Finał kwalifikacji: Maja Chwalińska – Suzan Lamens (128. WTA) 7:6(4), 7:5

Półfinał kwalifikacji: Maja Chwalińska – Carole Monnet (196. WTA) 6:0, 6:1

Ćwierćfinał kwalifikacji: Maja Chwalińska – Alice Rame (200. WTA) 6:0, 6:3

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen